Mam w planach pewną sesję. Nauczony doświadczeniem z poprzednich fotoszutów postanowiłem zaplanować wszystko i przygotować odpowiednio wcześniej. Do tej pory większość sesji przypominało pożar w burdelu - chaos, zamieszanie, nerwy i ciągle coś pod górkę. Tym razem powinno być inaczej. W tym wpisie przedstawię proces powstawania jednego z rekwizytów, którego będę używał.
Głównym rekwizytem, którego mam zamiar użyć podczas sesji jest stara walizka. Jej "pozyskanie" było łatwiejsze niż przypuszczałem. Z początku wlazłem na allegro i przeszukałem aukcje. Było z czego wybierać a ceny wahały się od 20 do 50PLN. Problem w tym, że wszystkie gdzieś spoza Wrocka a nie chciałem dodatkowo płacić za przesyłkę. Skorzystałem więc z potęgi social media, wrzuciłem info na facebook'a i następnego dnia byłem już w posiadaniu walizy (dzięki Maciek). Później przyszedł czas na stylizowanie. Żeby wycisnąć max klimatu potrzebne były podróżne nalepki. Wygooglałem kilka skanów i foci a później wrzuciłem wszystko do fotoszopa i przygotowałem do wydruku. Nadanie starego wyglądu świeżym wydrukom to kolejny etap. Zanim nadrukujemy naklejki trzeba przygotować "stary papier".

