Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papu. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 listopada 2012

Znowu żarcie?!

Tak się jakoś złożyło, że nic ostatnio nie focę. Tzn. trochę tam wyzwalam tą migawkę, ale nie ma w tym tylu emocji co kiedyś. Przyczyna? Fotografuję jedzenie :P Jest to z jednej strony pójście na łatwiznę, bo znacznie łatwiej ustawić talerz z pasztetem, niż żywą osobę przed obiektywem. Z drugiej jednak strony nie jest to tak proste jak by się mogło wydawać. Staram się zastosować do porad myszcza foodziastych foci i fotografować przy zastanym, ale szansa na złapanie odrobinki zastanego to tylko w weekendy, bo zanim się człowiek dowlecze do domu i choćby rozgrzeje piekarnik, to na dworze już ciemnica.

Gdyby nie taka posucha w "normalnych" sesjach, to nawet bym się nie zastanawiał nad wrzucaniem tych zakalców, ale blog musi żyć, choćby podłączony do respiratora.







czwartek, 6 września 2012

Nadziewane

Od jakiegoś czasu mam nowy portretowy obiektyw, ale tak na prawdę nie miałem jeszcze zupełnie czasu wypróbować go w boju. Po powrocie z pracy nie zostaje dużo czasu. Dodatkowo treningi przed maratonem zabierają 3 cenne popołudnia w tygodniu. Czas leci a nie chciałem się zupełnie odcinać od cykania foci.

Wiadomo, że bez jedzenia długo człowiek nie pociągnie, więc mimo chronicznego braku czasu staramy się z Agatą jeść w miarę dobrze. Z pomocą ostatnio przychodzą nam przepisy z Lidla. Te ich kuchenne inspiracje to marketingowy strzał w dyszkę!

Potrawy są nieoklepane, tanie, łatwe w przygotowaniu i nie zabierają cennego czasu. Jak już udaje się nam coś wyprodukować w kuchni, to czemu by tego nie pstryknąć? Na dodatek zbiłem ostatnio kilka starych desek z piwnicy Agaty (podziękowania dla Tatusia Gałeckiego) i zrobiłem sobie blacik. Nie zmieniam profilu bloga na kulinarny, ale nie wykluczone, że będę tu od czasu do czasu wrzucał coś na ząb. Jak zwykle liczę na Waszą kreatywną krytykę, bo wbrew pozorom kulinarne foto nie jet takie łatwe. Gdyby nie Agata trzymająca blendę, pewnie nic by z tego nie było :)

niedziela, 2 września 2012

Łosoś w cieście francuskim

Dziś mały eksperyment kulinarny. Wielkimi krokami zbliża się Maraton Wrocławski, więc czas na zdrowe odżywianie. Kilka dni temu kupiliśmy z Agatą prawie 4kg łososia i trzeba było coś z tym zrobić

Najwięcej roboty było z filetowaniem tego przeklętego łososia. Wielkie to i cholernie nieporęczne. Z pomocą przyszedł wujek google, który podpowiedział co i jak.

Całkowity czas przygotowania to jakieś 40 minut (z gotowym ciastem francuskim).

Składniki:
- łosoś
- czerwone pesto
- ciasto fransuskie
- pietruszka
- bazylia
- pomidor lub papryka

wtorek, 31 stycznia 2012

Takie tam małe ziemniaczki

Kolejna kulinarna sesja. Tym razem w rolach głównych faszerowane ziemniaczki. Potrawa prosta i baaardzo smaczna.

Ten przepis jak i wiele innych ciekawych znajdziecie na słitaśnym kulinarnym blogasku Olgi. Nie ma sensu żebym przeklejał przepis, bo postępowaliśmy niemal identycznie jak w przepisie. Jedna tylko uwaga. Jak dla mnie to raczej porcja dla 3 - 4 osób?

Jeśli chodzi o same focie to nic szczególnego. Kulinarne foto jest trudniejsze niż mi się do tej pory wydawało. Teraz już wiem, że trzeba zapomnieć o przesłonie f/2.8, bo głębia ostrości jest zbyt mała i focie wychodzą koszmarnie. Pozbyłem się też softboxa. Najlepiej foci mi się przy dwóch parasolkach. Odczuwam też spore braki w kuchennych klamotach. Nie ma na czym focić. Wszystkie talerze, to relikty późnego PRL'u ewentualnie wczesny Gierek. Z braku laku musiałem użyć drzwiczek od szafki kuchennej. Po remoncie zostało trochę lakierowanych frontów :]

niedziela, 1 maja 2011

poniedziałek, 21 lutego 2011

Ostre foteczki?! Eeee tam...

To moje pierwsze podejście do... Hmm... W sumie nie wiem jak to nazwać i do którego wora to wsadzić? Może fotografia stockowa, może studyjną? Takie tam klamoty na białym tle z papiernika. Jak na pierwszy raz to nie ma dramatu ale dupy nie urwało :] Jak zwykle focie na lcd w aparacie wyglądają słodziuśko a po zrzuceniu na hdd wyglądają bleee. Ale po to są raw'y, żeby w nich dłubać. Generalnie poczyniłem spore postępy jeśli chodzi o świecenie (uwierzcie mi było znacznie gorzej) ale kompozycja jeszcze leży i nie do końca wiem czego chcę od GO (dla niezaznajomionych - głębia ostrości).

Mile widziane uwagi.

Do następnego!

ISO 200, F/16, 1/125s

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Hot chocolate with chili

Nie wiem czemu ostatnio wrzucam tytuły po anglijsku... Jakoś tak tęsknię troszku za tym językiem. Poza oglądaniem seriali dawno nie miałem z nim kontaktu...
Wracając do tematu. Wybrałem się dziś z Agą na mały spacer. Chciałem upolować gdzieś na mieście czarne słomki do drinków. Potrzebuję ich do DIY grida. Mimo że zwiedziliśmy chyba pół miasta, słomek nie udało się wyczaić. Wszędzie tylko te kolorowe obleśne. No, w Nanu Nana mieli jeszcze alternatywę, ale nie słyszałem o gridzie ze słomek w kształcie penisów, więc podziękowałem. Jedyny sukces z dzisiejszego czelendżu, to gorąca czekoladka z chili. Aga wcinała wersję bez chili, z żurawinką. Generalnie polecamy knajpkę na skrzyżowaniu  naprzeciwko i troszkę na lewo od tylnego wyjścia z empiku) Hmm... trochę to zamotane. Lokalik znajdziecie tu. To na tyle... Aha! Zamówiłem kolejny foto gadżet, wkrótce testy i mam nadzieję kilka portretów. Stay tuned!

P.S. Jak ktoś wie, gdzie we Wro mogę dostać te przebrzydłe czarne słomki, to koniecznie pisać w komentarzach. Czeka nagroda!

ISO 2000, F/5.3, 1/30s

sobota, 4 września 2010

Papierzaki a nie grzybki

Dziś skoro świt wyruszyliśmy skromnym rodzinnym składem na grzyby. Plan przewidywał pół bagażnika grzybów ale dość szybko został zweryfikowany. Najpierw zabłądziliśmy szukając lasu i straciliśmy 1,5h (jednak bez GPS'a zupełnie nie potrafię się poruszać), a po przybyciu na miejsce okazało się, że grzybów nie ma prawie wcale. Z początku się nie łamałem, bo skoro nie ma grzybów, to będę mógł więcej pofocić. Niestety jakieś pół godzinki po tym jak zanurzyliśmy się w knieje, słońce zgasło i nadciągnęły szare chmury, z których później trochę popadało. Generalnie z punktu żywieniowo-fotograficznego klapa ale miło było poszwendać się po lecie i pooddychać trochę świeżym powietrzem :]

ISO 200, F/5.6, 1/30s