Pokazywanie postów oznaczonych etykietą N18-55 VR. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą N18-55 VR. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 stycznia 2012

Bałtyk

Jestem na etapie składania komputera stacjonarnego, na którym będę postprocesował, bo edycja słit foci na netbooku 10", albo starym 8 letnim laptopie, koszmarnie mnie wymęczyła. Czas na coś bardziej ludzkiego. Mooooże w najbliższej przyszłości pojawi się jakiś nowy sprzęt na matrycy IPS? Czas pokaże. Póki co takie tam trochę cieplejsze kolorki od tych panujących za oknem. Mały przerywnik do czasu, aż cyknę coś świeżutkiego.Miłego weekendu i do następnego wpisu!

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Jak nie robić timelapse'a

Miał byś wypasiony wpis z zajebiaszczym filmikiem. Nie będzie. Właściwie to po obejrzeniu efektów wielogodzinnego działania Lightroom'a i Photoshop'a miało nie być w ogóle tego wpisu. Pomyślałem jednak, że z porażki można czasem wyciągnąć tyle samo wiedzy co z sukcesu. Wiem już co spartoliłem i co poprawię na przyszłość.

Zacznijmy może od początku. Albo nie. Muszę coś wtrącić. Wpis będzie długi, techniczny i nudny a filmik na końcu to antyprzykład, więc jeśli macie coś innego do roboty, to... 

poniedziałek, 23 maja 2011

Burza nad ND

Tuż przed snem... Już miałem się pakować do wyra jak zaczęło błyskać. Długo nie pstrykałem, bo burza przemieszczała się szybko i zaczęło mi chlapać na Nikosia. Nie mam o czym więcej pisać. Idę spać... Dobranoc!

P.S. Kusiło mnie dziś, żeby wymyć samochód. Dobrze, że mi się odechciało.

ISO 200, f/4, 6s, 18mm

poniedziałek, 7 marca 2011

Nowinki

Dziś na blogasku zmian kilka, ale zanim do nich przejdę, to muszę się pochwalić...

Kilka dni zajęło kurierom Pocztexu przejechanie 200 km. Tak zwalonej firmy kurierskiej dawno nie widziałem. Po prostu paździerz! Wracając do przechwałek... o czym to ja? Aha. No, w końcu dojechała paczuszka z moją "nową" Sigmą APO 50-150mm F2.8 II EX DC HSM. Minęło dopiero kilka chwil odkąd podpiąłem to szkło do Nikosia, ale nie cyknąłem jeszcze żadnej foci. Stan szkiełka jest idealny. Wygląda jakby ją dopiero w fabryce poskładano. Już nie mogę się doczekać testu! Mam nadzieję, że nie będzie żadnego bf/ff i obejdzie się bez kalibracji.

A teraz wracając do zmian. Tak na szybciora wyedytowałem szablon blogaska poszerzając jego główną kolumnę. Póki co wygląda to wszystko wioskowo, ale nie to jest istotne. Ważna jest przyczyna. A ona jest następująca. Nowa inicjatywa pod przewodnictwem rachwala w postaci blogaska focimy.pl zapaliła u mnie żaróweczkę w czaszce i tryby ruszyły... Koniec z tymi bieda miniaturkami fotek na blogasku! Przy rozmiarze 600px można z totalnego badziewa ugnieść znośną focię, a przecież nie o to chodzi! Kilka razy wkurzałem się już, że przy sześciu stówka pyksli tracę sporo na obrazie, ale jakoś nie pchnęło mnie to do zmian. Od dziś tylko 990px na dłuższym boku! Blogasek w tej chwili ustawiony jest tak, że wyświetla tylko jeden wpis na stronie, więc nawet Ci z Was z badziewiastym netem nie powinni mieć kłopotów przy większych foteczkach.

To chyba na tyle...? Cześć i czołem! Idę macać swój długi... zoom.

P.S. Dla testu wrzucam kiszkowatą fotkę ustrzeloną w zeszły weekend w Kudowie. Jak tylko przestane bawić się Sigmą, to siądę do rawów i coś na pewno dorzucę. Póki co pierwsza z brzegu focia 990px!

P.S.2. Przez pewien czas będę dłubał w ustawieniach i blog może się jakoś koślawo wyświetlać.

ISO 200, F/5.0, 1/30s

czwartek, 3 marca 2011

Spa, Wellness 'n' Shit!

Taka zeszłołikendowa zabawa. Jajca jak berety. Mimo, że z foci nie jestem zadowolony, to dawno się tak dobrze nie bawiłem.
A już niedługo... Nowe szkło! OMG! Już się nie mogę doczekać tego f2.8... Chyba popuściłem...

ISO 200, F/11, 1/180s

poniedziałek, 21 lutego 2011

Ostre foteczki?! Eeee tam...

To moje pierwsze podejście do... Hmm... W sumie nie wiem jak to nazwać i do którego wora to wsadzić? Może fotografia stockowa, może studyjną? Takie tam klamoty na białym tle z papiernika. Jak na pierwszy raz to nie ma dramatu ale dupy nie urwało :] Jak zwykle focie na lcd w aparacie wyglądają słodziuśko a po zrzuceniu na hdd wyglądają bleee. Ale po to są raw'y, żeby w nich dłubać. Generalnie poczyniłem spore postępy jeśli chodzi o świecenie (uwierzcie mi było znacznie gorzej) ale kompozycja jeszcze leży i nie do końca wiem czego chcę od GO (dla niezaznajomionych - głębia ostrości).

Mile widziane uwagi.

Do następnego!

ISO 200, F/16, 1/125s

sobota, 19 lutego 2011

niedziela, 30 stycznia 2011

All 3 seasons in 1 photo?

Taki zwykły pstryk z dzisiejszego spaceru po parczku. Podobają mi się kolorki. Taki mix jesiennych barw, zimowego szronu i wiosennego słońca. Wieczorkiem postaram się wrzucić kilka kadrów z wczorajszej sesji. Stay tuned!

ISO 200, F/5.6, 1/1500s

sobota, 29 stycznia 2011

Backstage & zajawka

Wybraliśmy się z Agą w okolice Hali Stulecia, żeby popstrykać troszkę. Było tak koszmarnie zimno, że jeszcze troszkę a musiałbym odrywać Agę łomem od podłoża. Po kilku kadrach zawitaliśmy na rozstawioną pod halą giełdę staroci. Kupiliśmy antyczny gadżet ułatwiający spożycie wina. Za chwilkę testy, dlatego teraz tylko zajawka... Do jutra!

ISO 200, F/5.6, 1/125s

piątek, 28 stycznia 2011

Nad Odrą

Miałem iść wieczorkiem biegać ale coś po wczorajszych swawolach boli mnie giczałka. Lepiej odpuścić jeden dzień, niż zajechać staw na maxa.
Wszystkie te latające w kosmosie satelitki, balony, wiatraczki, higrometry, barometry i inne mechanoczno-elektroniczne cacuszka zapowiadały na dziś gęste mgły. Postanowiłem więc wziąć nikosia, statywik i uwiecznić coś na matrycy... Wszystko fajnie, super, hiper, tylko mgły brak. Jako, że tajniki nauk przyrodniczych obce mi nie są i wiem po wieloletniej edukacji, że w okolicach mokrego zawsze jest mokro, udałem się nad Odrę. Piękna i złowieszcza, wijąca się niczym wąż boa po polskiej krainie rzeka nie zawiodła moich oczekiwań. Było wilgotno i to nie tylko dlatego, że wlazłem w kałużę. Spodziewałem się co prawda, gęstej niczym wata cukrowa mazi spowijającej zmrożone powietrze ale z braku laku... Cyknąłem kilka ujęć i zwinąłem się do domu, bo zrobiło mi się zimno w przemoczoną nogę.

ISO 200, F/19, 15s

sobota, 22 stycznia 2011

Nordic Walking

Piękna pogoda z rana nastroiła mnie na strzelanie fotek. Wziąłem ze sobą Nikosia i pojechałem do Agi. Wybraliśmy się na spacer z kijami. Gdy tylko ruszyliśmy w trasę zrobiło się szaro i zimno. Słońce wyszło jak byliśmy już z powrotem pod domem. Nordic walking, to całkiem fajna aktywność. Takie ruszanie dupska - coś pomiędzy spacerkiem a bieganiem. Nie zapoci się człowiek jak dzika świnia a poślady się kurczą (przynajmniej w teorii). Niestety jak się już człowiek przykuje do kijasków, to nie ma za bardzo jak dobrać się do aparatu. 

ISO 200, F/5.5, 1/60s

sobota, 15 stycznia 2011

Przyrządzamy grida [DIY]

Przepis na grida, składniki:
  • czarne słomki (1 opakowanie)
  • super glue (kilkadziesiąt kropelek)
  • mikroguma (1/10 arkusza A4)
  • czarna taśma izolacyjna (kilkanaście cm)

Sposób przygotowania:
Pochlastać słomki na równe kawałki (ja zastosowałem długość ok. 2,5 cm). Wydobyć z tubki odrobinę kleju i bardzo ostrożnie posmarować krawędź tak, aby nie przykleić się do fotela. Do posmarowanego kawałka dostawić kolejny i tak do usranej... tzn. aż osiągniemy żądaną długość jednego z boków. Następnie na już poklejony rządek dostawiamy kolejny uboższy o jeden kawałek słomki. Proces powtarzamy aż uzyskamy wymaganą wysokość. Wymiary naszego grida łatwo przewidzieć. Standardowe słomki mają 0,5 cm średnicy, więc na poziom o wysokości 1cm i szerokości 5cm potrzebujemy 19 kawałeczków. Pod koniec całość, dla lepszej trwałości, owijamy taśmą izolacyjną i ładujemy do "mini snoot'a".

Miłego pichcenia!

P.S. Jutro coś futrzastego (zajawka pod fotką grida)! Nie mam już dziś sił na postprocesing. Idę zjeść sałatki greckiej i upić się winem. Papz!

P.S. 2. Jak czyta to tatuś Agatki, to obwieszczam, że nie wraca na noc :P

grid ze słomek koktajlowych

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Hot chocolate with chili

Nie wiem czemu ostatnio wrzucam tytuły po anglijsku... Jakoś tak tęsknię troszku za tym językiem. Poza oglądaniem seriali dawno nie miałem z nim kontaktu...
Wracając do tematu. Wybrałem się dziś z Agą na mały spacer. Chciałem upolować gdzieś na mieście czarne słomki do drinków. Potrzebuję ich do DIY grida. Mimo że zwiedziliśmy chyba pół miasta, słomek nie udało się wyczaić. Wszędzie tylko te kolorowe obleśne. No, w Nanu Nana mieli jeszcze alternatywę, ale nie słyszałem o gridzie ze słomek w kształcie penisów, więc podziękowałem. Jedyny sukces z dzisiejszego czelendżu, to gorąca czekoladka z chili. Aga wcinała wersję bez chili, z żurawinką. Generalnie polecamy knajpkę na skrzyżowaniu  naprzeciwko i troszkę na lewo od tylnego wyjścia z empiku) Hmm... trochę to zamotane. Lokalik znajdziecie tu. To na tyle... Aha! Zamówiłem kolejny foto gadżet, wkrótce testy i mam nadzieję kilka portretów. Stay tuned!

P.S. Jak ktoś wie, gdzie we Wro mogę dostać te przebrzydłe czarne słomki, to koniecznie pisać w komentarzach. Czeka nagroda!

ISO 2000, F/5.3, 1/30s

czwartek, 6 stycznia 2011

Strapy, snooty i inne gluty, czyli MacGyver

Siedzę w chaupie wieczorem, kobita 10 km ode mnie i mi głupie głupoty do głowy przychodzą... Nie, to nie zabawa w doktora, tylko w MacGyvera. To mój idol z dzieciństwa. Niestety nie mam ani jego urody, ani intelektu i nawet szwajcarski scyzoryk gdzieś posiałem... Ale nie to jest najważniejsze! Najważniejsza jest myśl inżynieryjna! 
Zakupiłem dziś po pracy w Empiku kilka arkuszy mikrogumy. Sprzedają, to na dziale dla artystów i innych rzeźbiarzy. Kosztuje to 1,99 PLN za arkusz A5 (20x30) i zajebiaszczo nadaje się do wycinania różnych pierdołek. Chwila z taśma izolacyjną, rzepem z pasmanterii (czarny 8 PLN/m) i arkuszem mikrogumy i wycharatałem sobie dwa strapy na lampę i snoot'a. Strapy, to takie rzepo-opaski, które nakładamy na obudowę palnika lampy dzięki czemu możemy zakładać różne filtry barwne i inne dziadostwa. Sprawa wygląda prosto. Odmierzamy sobie odwód obudowy palnika lampy i upitalamy tyle futrzastej strony rzepa, żeby objęło obudowę + 2cm na zakładkę. Następnie upitalamy kawałek ok. 2 cm szorstkiej warstwy rzepa. Od tego mięciutkiego odklejamy folię zabezpieczającą i naklejamy (klejem do siebie) kawałek szorstki. Następnie na resztę rzepa mięciutkiego nakładamy mikrogumę i z bańki. Po odcięciu ostających fragmentów mamy gotowego strapa. Ja zrobiłem sobie 2 a z reszty mikrogumy jaka mi została wyrzeźbiłem snoota. To takie coś, co po założeniu na lampę bardzo zawęża pole rażenie i mamy do dyspozycji bardzo wąską wiązkę światła. Ponoć dobre do herlajtów. W przypadku snoot'a sprawa jest jeszcze prostsza. Wystarczy odmierzyć sobie obwód lampy, uciachać mikrogumę (mi akurat pasował idealnie kawałek po strapach) i skleić 2 końce taśma izolacyjną czarną. Najlepiej kleić wewnątrz i z zewnątrz. Taśma świetnie trzyma i całość po nasadzeniu na lampiszona wygląda bardzo pro. Jak kto ma jakie pytania, to piszta w komentach.

Yo!

ISO 200, F/5.6, 1/180s

poniedziałek, 27 grudnia 2010

Huhu ha! Huhu ha! Gwizda, gwizda, gwizda...

Temperatury ostatnio prawie syberyjskie i zabawa aparatem w takich warunkach grozi utratą kończyn górnych. W związku z tym postanowiłem się zabezpieczyć i strzelić sobie jakieś rękawiczki. Wujek Google naprowadził mnie na bloga, w którym ktoś polecał jako eko rozwiązanie rękawiczki jeździeckie (takie dla kunia) z decathlona. Nie ma tam co prawda super hiper turbo extra kul materiałów z przyszłości, jak w przypadku Lowepro, ale nie kosztują stóweczki tylko 9,99 PLN. Pierwsze wrażenia są pozytywne. Rękawiczki dobrze przylegają do moich krótkich paluchów i nie ma efektu pustej przestrzeni. Wierzchnia cześć rękawiczki wydziergana została przez chińczyków ze 100% bawełny. Część spodnia pokryta jest gęstą siecią gumowych wypustek, które mają zwiększyć przyczepność do tych sznurków, którymi się steruje kobyłką (a w moim przypadku do body). Jedyne co mi przeszkadzało, to wrzosowe metki z logo producenta. Wyprułem dziadostwo i jest ok. To na tyle. Idę zrobić sobie babskiego drinka. Ciao!

Fouganza Classic - Decathlon 9.99 PLN

niedziela, 19 grudnia 2010

Me, Myself and I

Modelka mi dziś uciekła na basen i zostałem sam z tym całym sprzętowym burdelem. Z braku laku wrzucam kolejny autoportret. Od razu dementuję plotkę o samouwielbieniu!

Pierwsze próby z nowymi zabawkami uważam za w miarę udane (jak na kilkunastominutową sesję). Widzę, że potencjał jest, ale jeszcze sporo się trzeba nauczyć. Mimo że wb miałem ustawiony na flash, zdjęcia mają lekki zafarb wpadający w fiolet. Jest to efekt sztucznego/energooszczędnego oświetlenia w pokoju, którego zapomniałem wyłączyć. W sumie to pierdółka, bo wystarczy ruszyć jeden suwaczek w Lajtrumie, ale na netbooku nie mogę wołać rawów ze względu na niską rozdzielczość. Dodatkowy problem generowały nerd'y. Teoretycznie wiem jak ustawić lampy, ale praktyka jednak dała mi kopa w poślady. Bardzo mocno widać na tej fotce odbicie parasolki na prawym szkle. Konfig pokazujący ustawienie maszynerii znajduje się tutaj.

To na tyle. Mam nadzieję, że publikując swojego ryjka nie doprowadziłem nikogo do myśli samobójczych i nie zrujnowałem apetytu. Pozdrawiam!

ISO 200, F/6.7, 1/60s

sobota, 4 grudnia 2010

Kasztaniaki

To jeszcze nie wpis sprzętowy. Z powodu złych warunków atmosferycznych są opóźnienia w dostawie paczuszek i muszę się jeszcze troszku pomęczyć... Dziś dotarła do mnie pierwsza paczka. Jeszcze 2 w drodze.

Po południu skoczyliśmy z Agą na jarmark świąteczny na rynku, tym razem z pieniążkami. Za 10PLN zafundowaliśmy sobie porcję prażonych kasztanów. Wrażenia? Jak to mówią dupy nie urwało. Spodziewałem się wręcz mistycznych doznań a skończyło się na ziemniaczano-bobiano-słodkim smaku.

ISO 200, F/5.6, 1/3000s

piątek, 3 grudnia 2010

Nikon przymarzł mi do...

Wybraliśmy się z Agą wieczorkiem na rynek obczaić flashmob'a. Akcja zacna ale efekt przeciętny/marny. Może gdybym biegał z resztą oszołomów, to bawił bym się lepiej, ale fotki z tego eventu wyszły marne i poczłapaliśmy na jarmark świąteczny. Jak nie macie przy sobie ka$y, to odradzam szwendanie się między budkami. Zapachy prażonych w karmelu orzechów, kasztanów, grzanego wina z goździkami itp. itd. wywołują ostry ślinotok. Powrót przez Ostrów Tumski i taki pstryk od niechcenia. W sumie to badziewny i banalny ale mam ciśnienie, żeby coś wrzucić :] Już niedługo kroi się wpis sprzętowy, więc wszystkim sprzętowym onanistom mówię stay tuned!
Do następnego!

ISO 2500, F/3.5, 1/10s