Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wrocław. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wrocław. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 lipca 2012

Kiss&Fly

Taka szybka sesyjka na wrocławskim lotnisku w strefie kiss & fly. Można się tam zatrzymać na 10 minut za darmoszkę. Mieliśmy mało czasu, więc wszystko było w pośpiechu. Za dużo ludzi się kręciło. Z całością uwinęliśmy się w pół godziny, więc za parking wyszło tylko 3PLN. Do kosztów sesji doliczyć jeszcze trzeba 2PLN na bagietkę, którą właśnie zjedliśmy z Agatą.

Setup najprostszy z możliwych. Jedna lampa YN 460-II przez parasolkę na 1/8 mocy. Szkicu nie zamieszczam, bo nie mam jak zeskanować swoich bazgrołów. Jak ktoś będzie chciał, to zamieszczę później.

Jak zwykle Sigma doprowadziła mnie do czerwoności jak zobaczyłem focie na kompie. Straszny badfocus. Nie mam pojęcia, z czego to wynika. Tyle razy kalibrowany i ciągle coś. Może to dlatego, że cykałem pod dość mocne światło? Ostatnio nad morzem, podczas sesji przy zachodzie słońca, było dokładnie to samo. Chyba czas zamienić ten zoom na coś w stylu 50mm f1/8. Jeszcze spróbuję się przeprosić z Sigmą, może coś z tego będzie. W najbliższych tygodniach postaram się nadgonić trochę z wpisami na bloga, bo straszne posucha była ostatnio. 

piątek, 16 września 2011

29. hasco-lek wrocław maraton

Hmmm... Chyba nie ma się co rozpisywać. Zamiast biegać siadłem w cieniu i cykałem focie. Temat jak zwykle mnie rozwalił. Niby prościzna, ale ciężko znaleźć jakieś ciekawe miejsce, w którym można by się zasadzić i cykać. Chciałem, żeby w kadrze nie wylądowało żadne badziewie, które by rozpraszało. Problemy pojawiły się też z wolnym AF'em w Sigmie. Ponad 80% zdjęć było ostrych w okolicach butów, a twarz i reszta zblurowane. Tyle.

ISO 200, f/2.8, 1/3000s, 150mm


środa, 27 lipca 2011

Staruszki

Uwielbiam stare samochody! Od dzieciństwa śliniłem się na widok fajnych resoraków. Jak będę kiedyś stary, gruby i bogaty (brakuje póki co tego ostatniego), to na pewno będę miał jakiegoś oldtimer'a. Jakoś tak przypadkiem złożyło się, że gdy czekałem na Agatę na rynku pojawiła się w eskorcie policji zgraja zabytkowych samochodów i motocykli. Super! Pocykam sobie focie... Taaa... Za samochodami zjawił się jakiś koszmarny tłum. Ledwo się tam łazić dało a co dopiero focie cykać. Co chwilę czyjaś dupa albo noga lądowała w kadrze. Warunki fatalne. Wszędzie pełno blokujących kadry komórkowców. Nie zrozumcie mnie źle. Nie rżnę fotografa, ale są pewne granice wytrzymałości i rozsądku. Po jaką cholerę robić telefonem 30 zdjęć tego samego samochodu? Dodatkową trudnością był długi zoom. Jak chcę fajnie rozmyć tło i pozbyć się tych wszędobylskich ludzi, to muszę stosować jak najdłuższą ogniskową, co za tym idzie, muszę sporo odsunąć się od obiektu. Jak już się człowiek odsunie dalej niż 10 cm od samochodu, to tłum uznaje, że skończył cykać i czas przyatakować jego pozycję. Prawdziwa walka o kadr :]

Co do postprocesu, to nie było tu dłubania. Nawet w rawy'y nie wchodziłem. Wszystkie focie to jotpegi, które wrzuciłem do PS'a i  zastosowałem tą samą obróbkę. Jedno, czy dwa zdjęcia mogą być autorstwa Agaty, ale przy tej ilości jakoś nie bardzo chciało mi się robić notatki, kto kiedy zmusił migawkę do pracy. Takiej ilości foci jeszcze nie wrzucałem. Wahałem się przez długi czas, czy nie wybrać Top 5, ale stwierdziłem, że to ma być taka fotorelacja z wydarzenia i wywalając 80% zdjęć jakoś za bardzo ją ocenzuruję. To chyba na tyle. Wszystkich z wolnym łączem przepraszam :P

ISO 200, f/2.8, 1/1000, 90mm

piątek, 28 stycznia 2011

Nad Odrą

Miałem iść wieczorkiem biegać ale coś po wczorajszych swawolach boli mnie giczałka. Lepiej odpuścić jeden dzień, niż zajechać staw na maxa.
Wszystkie te latające w kosmosie satelitki, balony, wiatraczki, higrometry, barometry i inne mechanoczno-elektroniczne cacuszka zapowiadały na dziś gęste mgły. Postanowiłem więc wziąć nikosia, statywik i uwiecznić coś na matrycy... Wszystko fajnie, super, hiper, tylko mgły brak. Jako, że tajniki nauk przyrodniczych obce mi nie są i wiem po wieloletniej edukacji, że w okolicach mokrego zawsze jest mokro, udałem się nad Odrę. Piękna i złowieszcza, wijąca się niczym wąż boa po polskiej krainie rzeka nie zawiodła moich oczekiwań. Było wilgotno i to nie tylko dlatego, że wlazłem w kałużę. Spodziewałem się co prawda, gęstej niczym wata cukrowa mazi spowijającej zmrożone powietrze ale z braku laku... Cyknąłem kilka ujęć i zwinąłem się do domu, bo zrobiło mi się zimno w przemoczoną nogę.

ISO 200, F/19, 15s

sobota, 4 grudnia 2010

Kasztaniaki

To jeszcze nie wpis sprzętowy. Z powodu złych warunków atmosferycznych są opóźnienia w dostawie paczuszek i muszę się jeszcze troszku pomęczyć... Dziś dotarła do mnie pierwsza paczka. Jeszcze 2 w drodze.

Po południu skoczyliśmy z Agą na jarmark świąteczny na rynku, tym razem z pieniążkami. Za 10PLN zafundowaliśmy sobie porcję prażonych kasztanów. Wrażenia? Jak to mówią dupy nie urwało. Spodziewałem się wręcz mistycznych doznań a skończyło się na ziemniaczano-bobiano-słodkim smaku.

ISO 200, F/5.6, 1/3000s

piątek, 3 grudnia 2010

Nikon przymarzł mi do...

Wybraliśmy się z Agą wieczorkiem na rynek obczaić flashmob'a. Akcja zacna ale efekt przeciętny/marny. Może gdybym biegał z resztą oszołomów, to bawił bym się lepiej, ale fotki z tego eventu wyszły marne i poczłapaliśmy na jarmark świąteczny. Jak nie macie przy sobie ka$y, to odradzam szwendanie się między budkami. Zapachy prażonych w karmelu orzechów, kasztanów, grzanego wina z goździkami itp. itd. wywołują ostry ślinotok. Powrót przez Ostrów Tumski i taki pstryk od niechcenia. W sumie to badziewny i banalny ale mam ciśnienie, żeby coś wrzucić :] Już niedługo kroi się wpis sprzętowy, więc wszystkim sprzętowym onanistom mówię stay tuned!
Do następnego!

ISO 2500, F/3.5, 1/10s

sobota, 25 września 2010

sobota, 28 sierpnia 2010

Mechaniczne (i) konie

Rano na 10:00 wybrałem się na zwiedzanie starej zajezdni tramwajowej przy ul. Legnickiej w ramach photo day 10.0. Organizacja była bardzo dobra. Frekwencja była bardzo dobra, tzn zła, tzn. nie było ciasno :] Był to prawdopodobnie efekt fatalnej pogody. Klimaty jakie mogliśmy dziś fotografować były fantastyczne. Indystrial na maxa! Ciemne pomieszczenia, odrapane ściany, pordzewiałe rury, pajęczyny i cała masa złomu. Każde pomieszczenie dawało spore pole do popisu. Niestety pochmurne niebo i tym samym brak światła przedzierającego się przez świetliki w dachu zmuszało do używania statywu.

Po południu, gdy pogoda się poprawiła i od czasu do czasu przez ciemne chmury przedzierało się słońce wybraliśmy się z Agą na Partynice. Odbywały się tam Mistrzostwa Europy w Ujeżdżeniu. Jak ktoś lubi konie, to świetne klimaty. Wstęp wolny.

Pozdrawiam.

ISO 200, F/5.5, 0.67s

środa, 25 sierpnia 2010

Kolorowo

Po pracy skoczyłem do Arkad Wrocławskich spotkać się z Agą i połazić po sklepach z tandetą. Chcieliśmy upolować coś fajnego w sklepie FLO, bo Aga wyhaczyła zniżkę i szkoda było marnować okazji. Zakupy okazały się zajebiaszcze! Wydaliśmy chyba z 12 pln'ów! Po zakupach objuczeni siatami ruszyliśmy spacerkiem w stronę domu. Przy budynku Opery zajrzeliśmy w jedno ciekawe miejsce. Jest taka brama, gdzie są fantastyczne rzeźbione w metalu schody kręte. Niestety, bez statywu nie ma się tam co wybierać, a przynajmniej nie o tak późnej porze. Kontynuacja czelendżu doprowadziła nas do Renomy a później w okolice Uniwerka, gdzie ustrzeliłem robala. To chyba na tyle. Jeśli ktoś tu w ogóle zagląda, to pozdrawiam i zachęcam do komentowania (szczególnie krytyczno-kreatywnego). Hołk!

ISO 200, F/4.8, 1/90s

piątek, 20 sierpnia 2010

Wrocław by night

Pierwsze testy Nikona w warunkach nocnych. Wszystko było by super, gdyby nie tłumy szwendające się po Ostrowie Tumskim i strzelające fleszami małpek. Musze się też chyba przeprosić z wolnym auto fokusem w Nikonie, bo to co wyostrzyłem ręcznie do niczego się nie nadaje... Chyba za mało dioptrii sobie w wizjerze ustawiłem :]


ISO 1000, F/3.5, 0.67s