Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cross. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cross. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 lipca 2012

Kiss&Fly

Taka szybka sesyjka na wrocławskim lotnisku w strefie kiss & fly. Można się tam zatrzymać na 10 minut za darmoszkę. Mieliśmy mało czasu, więc wszystko było w pośpiechu. Za dużo ludzi się kręciło. Z całością uwinęliśmy się w pół godziny, więc za parking wyszło tylko 3PLN. Do kosztów sesji doliczyć jeszcze trzeba 2PLN na bagietkę, którą właśnie zjedliśmy z Agatą.

Setup najprostszy z możliwych. Jedna lampa YN 460-II przez parasolkę na 1/8 mocy. Szkicu nie zamieszczam, bo nie mam jak zeskanować swoich bazgrołów. Jak ktoś będzie chciał, to zamieszczę później.

Jak zwykle Sigma doprowadziła mnie do czerwoności jak zobaczyłem focie na kompie. Straszny badfocus. Nie mam pojęcia, z czego to wynika. Tyle razy kalibrowany i ciągle coś. Może to dlatego, że cykałem pod dość mocne światło? Ostatnio nad morzem, podczas sesji przy zachodzie słońca, było dokładnie to samo. Chyba czas zamienić ten zoom na coś w stylu 50mm f1/8. Jeszcze spróbuję się przeprosić z Sigmą, może coś z tego będzie. W najbliższych tygodniach postaram się nadgonić trochę z wpisami na bloga, bo straszne posucha była ostatnio. 

niedziela, 4 marca 2012

W drodze do...

Jakiś czas temu zrodziła się wizja na sesję i zaczęły się pierwsze przygotowania. O zbieraniu i szykowaniu rekwizytów możecie przeczytać we wcześniejszym wpisie "walizkowym". Kiedy już można było odliczać godziny do sesji okazało się, że w sobotę muszę być w pracy. Załamka straszna. Udało mi się przeciągnąć trochę grafik i mieliśmy z Agą dosłownie dwie godzinki na całość. Trzeba było zrezygnować z make-upu  u kosmetyczki i innych dziadostw. 

Czas gonił, więc na lotnisku byliśmy dość wcześnie, bo ok. 9:00. Policja dopiero rozstawiała pomarańczowe kołki, kręciło się trochę ochrony a w środku terminalu trwały próby do występów artystycznych. Bez zbędnego opieprzania zrobiliśmy mały zwiad i zabraliśmy się za focenie. Już na początku okazało się, że sprawa jest dość skomplikowana. Był bardzo słoneczny dzień a po niebie przelewały się chmury. Ponieważ terminal jest bardzo mocno przeszklony w środku na przemian, albo było strasznie jasno, albo koszmarnie ciemno. Komplikowało to cholernie focenie. Nie mogłem za bardzo bawić się przesłoną, bo chciałem zachować głębię ostrości, nie mogłem też za bardzo ruszać czasu. Lampa błyskowa na wyzwalaczu radiowym synchronizuje się do 1/180s, pozostawało tylko ISO, ale też w ograniczonym zakresie, bo jak wyszło słońce to nawet tryb Lo1 nie dawał rady. Trzeba było dodatkowo bawić się +/- Ev. Nie jestem do tego przyzwyczajony i mnie to trochę męczyło. Poza światłem doskwierał mi jeszcze znaczący brak koncepcji. Pomieszczenia na nowym terminalu jeśli chodzi o design są na prawdę na poziomie, ale ciągle coś mi przeszkadzało. Tuż przy oknach stały fantastyczne nowoczesne szezlongi, ale ni cholery nie było tam jak się przymierzyć do kadru. Na dokładkę można dodać szwendających się ludzi, ale to już normalka.

sobota, 7 stycznia 2012

Bałtyk

Jestem na etapie składania komputera stacjonarnego, na którym będę postprocesował, bo edycja słit foci na netbooku 10", albo starym 8 letnim laptopie, koszmarnie mnie wymęczyła. Czas na coś bardziej ludzkiego. Mooooże w najbliższej przyszłości pojawi się jakiś nowy sprzęt na matrycy IPS? Czas pokaże. Póki co takie tam trochę cieplejsze kolorki od tych panujących za oknem. Mały przerywnik do czasu, aż cyknę coś świeżutkiego.Miłego weekendu i do następnego wpisu!

niedziela, 8 maja 2011

Wpadka z blendą i cross

Nie miałem ostatnio czasu na obróbkę zdjęć z sesji z Pawłem. Wrzuciłem tylko zajawkę. Plan był taki, żeby dziś wrzucić jej rozwinięcie, ale jak to u mnie zwykle bywa... Nie wyrobiłem się. Żeby nie było nudy aplołdnąłem kilka fotek ustrzelonych jakiś czas temu podczas spaceru z Agatą. W sumie to miały one stanowić rozwinięcie zajawki, ale nie mogłem jakoś przebrnąć przez ich edycję, a później sprawa przyschła i o nich zapomniałem. Idea była taka, zaprezentować możliwości doświetlania blendą. Plan wziął w dupę, bo fotki wyszły słabo, a popełnione przeze mnie błędy okazały się na tyle poważne, że nie szło ich skorygować.

Dobra, teraz kilka uwag odnośnie blendy. Rzeźbione blendy DIY z kocyków ratunkowych do niczego się nie nadają. NRC mają bardzo odbijającą powierzchnię i na twarzy robią się "zajączki". Krążą w necie jakieś cudowne tutoriale, jak to wysmarować jakimś budaprenem czy innym super glue a powierzchnia się zmatowi i będzie super. Osobiście uważam, że nie ma totalnie sensu. Koszty robią się masakryczne, wygląda to dziadowsko, a po 5 rozłożeniach nie ma już czego składać. Jedyny plus z całej tej misternej roboty jest taki, że można się kleju nawąchać. Gotowe blendy 3w1, 5w1 i 982w1 można kupić naprawdę niedrogo. Są to przyzwoicie wykonane produkty prosto z Chin. Jedna uwaga: nie ma co oszczędzać na wielkości. Ja kupiłem zdaję się 80 albo 90 cm i jest trochę mało. Wystarczy na doświetlenie twarzy i ewentualnie dekoltu, ale nic więcej. Tylko do ciasnego portretu. Każdy, kto myśli, że uda mu się trzymać blendę i strzelać fotki, jest niespełna rozumu. Wiem, bo sam tak myślałem. Jest to technicznie awykonalne. Do machania blendą potrzebna jest osoba trzecia albo statyw z odpowiednim mocowaniem (tu polecam własne inicjatywy w klimatach DIY). Teraz coś o samym używaniu. Ekspertem nie jestem, ale podczas powyższego spaceru popełniłem masakryczny błąd. Mimo walącego z nieba słońca postanowiłem ocieplić jeszcze fotki i za powierzchnię odbijającą wybrałem kolorek złoty. Wszystko fajnie i pięknie, dopóki nie zgrałem foci na kompa. Skóra zyskała pomarańczowo-brzoskwiniowy odcień, ale wszystko inne było pozbawione tego kolorku. Próbując ustawić jakiś rozsądny balans bieli można było dostać krewicy. Wszystko albo blade, albo rude. Nie testowałem tego jeszcze, ale mam takie przeczucie, że złoty kolor nadaje się na pochmurne dni. W słoneczny dzień najlepiej chyba korzystać z białej powierzchni. 

Poniżej wrzucam trzy focie. Na jedynce próbowałem walczyć z kolorami, ale poległem. Nie udało mi się uratować naturalnego zafarbu skóry. Nie zrobiłem z niej crossa, bo o dziwo wyglądał jeszcze gorzej. Kolejne dwa pstryki to już hardkorowy cross. Są one dość specyficzne i na pewno nie każdemu podchodzi taki klimat. Mi się nawet podoba. Ma coś w sobie. Jakąś taką nutkę oldschool-vintage-retro :]

ISO 200, f/3.3, 1/750s, 65mm

wtorek, 8 marca 2011

Test nowego słoika

Wytoczyłem się dziś z fabryki zgodnie z rozkładem i zostało mi jakieś 40 minut na złapanie kilku promieni w moje nowe szkiełko. Testowałem w sumie ostrość i szybkość af. Wypróbowałem też dziada pod słońce. Ponieważ było bardzo nisko, to promienie wpadały prosto na soczewy i nawet zajebiaszczy tulipan nie poradził sobie z flarą. Efekt widać na załączonej foci. Jaki już tak sobie słońce wypaliło na rudo-żółto dół foci, to postanowiłem uderzyć w tę tonację kolorków i wygniotłem cross'a. Patrząc na pozostałe kilka zdjątek stwierdzam - potencjał przy F/2.8 jest spory a bokeh bardzo mi się podoba. Teraz tylko czekać na tą cholerną wiosnę i strzelać portrety... 

Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią dziś kolejna mięsista focia w rozdzielczości 990px.

P.S. Dzięki Aguś, że byłaś moim kjujićkiem doświadczalnym no i Wszystkiego Naj!

ISO 200, F/2.8, 1/350s

niedziela, 30 stycznia 2011

Rozwinięcie zajawki

Obiecane rozwinięcie przedwczorajszego wpisu. Wrzucam 3 portreciki Agi, w tym jeden cross (sorki Aguś, wiem że nie lubisz ale mnie się podoba). Dziś po raz pierwszy wszystkie fotki wywoływane z raw'ów. Do tej pory jakoś nie mogłem się przekonać do lajtruma, ale teraz widzę, że dżemie w nim potencjał. Tak w ogóle, to będę chyba musiał wybrać się do serwisu z nikosiem, bo ten przebrzydły kit ma ostatnio spore problemy z ostrością. Może intensywne noszenie w futerale, gdzie body opiera się na obiektywie zrobiło mu kuku? Nie mam pojęcia ale widać, że plastikowy kit, to jednak kit. Jak ktoś ma zamiar kupować w najbliższym czasie aparat, to mam apel. Nie kupujcie kitowego obiektywu! Weźcie kredyt, sprzedajcie nerkę, łotewer. Kupcie porządne szkło!

P.S. Ja pierdziu! 9 lubiejów na fb! Wielkie dzięki! :] No w sumie to 7, bo ja się nie liczę, a Aga dodała pewnie z grzeczności :P

ISO 200, F/5.6, 1/90s

środa, 27 października 2010

27!

Dziś w okazji kolejnej małej rocznicy wybraliśmy się z Agą do francuskiej knajpy na szarlotkę na gorąco z bitą śmietaną i gorącą czekoladę z bitą śmietaną. Po drodze strzeliłem kilka fotek. Ostatnio wkręcił mnie cross, więc zamieszczam swoją wizję.

Pozdrawiam!
ISO 200, F/4.8, 1/30s

sobota, 23 października 2010

Cross i małe DIY

Dzień mało fotograficzny w porównaniu z planami ale nie było tak źle. Po obiedzie wybraliśmy się z Agą na mały spacer do Ciastoramy, po kawałek rury PCV do kibla. Tzn. nie do końca do kibla, bo miałem zamiar przerobić go na mocowanie Bowensa do mojego softboxa. Okazuje się, że dla chcącego nic trudnego. Wystarczy rurka fi 100 mm, gorący nóż, pilniczek i gotowe! Wieczorkiem mały test nowego mocowania. Soft wycelowany w mamusie podczas oglądania TV. Następny wpis planuję mocno portretowy, bo kolega pożycza mi w poniedziałek Nikkora 50mm/1.4. Oj będzie się działo!

P.S. Coraz bardziej rozważam zakup pingponga 85mm/1.4. Śni mi się po nocach i żyć nie daję...

P.S. 2. Poniżej mój pierwszy cross i jeszcze jeden mały eksperyment.

ISO 200, F/4.5, 1/60s