wtorek, 19 czerwca 2012

Unikalny numerek

Dostałem kilka pytań odnośnie zdjęcia, które wrzuciłem na fb, więc postanowiłem zrobić z tego krótki wpis na blogaska. 

A więc... Z racji tego, że jesteśmy z Agatą uczestnikami programu "I Ty Możesz Zostać Maratończykiem 2012" przysługują nam różne benefity. Poza możliwością wylewania litrów potu podczas morderczych treningów mogliśmy spersonalizować swoje numery startowe do 30 Wrocławskiego Maratonu. Problem w tym, że nikt nie miał pojęcia jakie są techniczne wymagania co do zdjęć. Jaka rozdzielczość? Jaki format? Jak to w ogóle ma wyglądać?

Postanowiliśmy więc nie kombinować i strzelić szybki portret w 5 minut. Setup chyba najprostszy jaki można tylko wymyślić z dwoma źródłami światła - prawie klasyczna muszelka :) Na dobrą sprawę wszystko widać w oczach, ale już kilka osób pytało mnie o szczegóły, więc napiszę. Lampa YN 460-II na 1/8 mocy przez białą transparentną parasolkę ustawiona centralnie przed Agatą odrobinę nad Jej głową. Druga lampa YN 460-II ustawiona na 1/32 mocy również przez białą parasolkę skierowana z mojej lewej strony od dołu. Wszystko wyzwalane radiowo przez chińszczyznę RF-602.

sobota, 7 kwietnia 2012

Friday Flickr Photo Critique #026

Kilka opinii na temat moich słitaśnych foci od nowojorskiego fotografa Adama Lernera w cyklu "Friday Flickr Photo Critique". Zapraszam do oglądania krótkiego filmiku.

niedziela, 4 marca 2012

W drodze do...

Jakiś czas temu zrodziła się wizja na sesję i zaczęły się pierwsze przygotowania. O zbieraniu i szykowaniu rekwizytów możecie przeczytać we wcześniejszym wpisie "walizkowym". Kiedy już można było odliczać godziny do sesji okazało się, że w sobotę muszę być w pracy. Załamka straszna. Udało mi się przeciągnąć trochę grafik i mieliśmy z Agą dosłownie dwie godzinki na całość. Trzeba było zrezygnować z make-upu  u kosmetyczki i innych dziadostw. 

Czas gonił, więc na lotnisku byliśmy dość wcześnie, bo ok. 9:00. Policja dopiero rozstawiała pomarańczowe kołki, kręciło się trochę ochrony a w środku terminalu trwały próby do występów artystycznych. Bez zbędnego opieprzania zrobiliśmy mały zwiad i zabraliśmy się za focenie. Już na początku okazało się, że sprawa jest dość skomplikowana. Był bardzo słoneczny dzień a po niebie przelewały się chmury. Ponieważ terminal jest bardzo mocno przeszklony w środku na przemian, albo było strasznie jasno, albo koszmarnie ciemno. Komplikowało to cholernie focenie. Nie mogłem za bardzo bawić się przesłoną, bo chciałem zachować głębię ostrości, nie mogłem też za bardzo ruszać czasu. Lampa błyskowa na wyzwalaczu radiowym synchronizuje się do 1/180s, pozostawało tylko ISO, ale też w ograniczonym zakresie, bo jak wyszło słońce to nawet tryb Lo1 nie dawał rady. Trzeba było dodatkowo bawić się +/- Ev. Nie jestem do tego przyzwyczajony i mnie to trochę męczyło. Poza światłem doskwierał mi jeszcze znaczący brak koncepcji. Pomieszczenia na nowym terminalu jeśli chodzi o design są na prawdę na poziomie, ale ciągle coś mi przeszkadzało. Tuż przy oknach stały fantastyczne nowoczesne szezlongi, ale ni cholery nie było tam jak się przymierzyć do kadru. Na dokładkę można dodać szwendających się ludzi, ale to już normalka.

wtorek, 31 stycznia 2012

Takie tam małe ziemniaczki

Kolejna kulinarna sesja. Tym razem w rolach głównych faszerowane ziemniaczki. Potrawa prosta i baaardzo smaczna.

Ten przepis jak i wiele innych ciekawych znajdziecie na słitaśnym kulinarnym blogasku Olgi. Nie ma sensu żebym przeklejał przepis, bo postępowaliśmy niemal identycznie jak w przepisie. Jedna tylko uwaga. Jak dla mnie to raczej porcja dla 3 - 4 osób?

Jeśli chodzi o same focie to nic szczególnego. Kulinarne foto jest trudniejsze niż mi się do tej pory wydawało. Teraz już wiem, że trzeba zapomnieć o przesłonie f/2.8, bo głębia ostrości jest zbyt mała i focie wychodzą koszmarnie. Pozbyłem się też softboxa. Najlepiej foci mi się przy dwóch parasolkach. Odczuwam też spore braki w kuchennych klamotach. Nie ma na czym focić. Wszystkie talerze, to relikty późnego PRL'u ewentualnie wczesny Gierek. Z braku laku musiałem użyć drzwiczek od szafki kuchennej. Po remoncie zostało trochę lakierowanych frontów :]

sobota, 21 stycznia 2012

Waliza - prawie backstage

Mam w planach pewną sesję. Nauczony doświadczeniem z poprzednich fotoszutów postanowiłem zaplanować wszystko i przygotować odpowiednio wcześniej. Do tej pory większość sesji przypominało pożar w burdelu - chaos, zamieszanie, nerwy i ciągle coś pod górkę. Tym razem powinno być inaczej. W tym wpisie przedstawię proces powstawania jednego z rekwizytów, którego będę używał. 

Głównym rekwizytem, którego mam zamiar użyć podczas sesji jest stara walizka. Jej "pozyskanie" było łatwiejsze niż przypuszczałem. Z początku wlazłem na allegro i przeszukałem aukcje. Było z czego wybierać a ceny wahały się od 20 do 50PLN. Problem w tym, że wszystkie gdzieś spoza Wrocka a nie chciałem dodatkowo płacić za przesyłkę. Skorzystałem więc z potęgi social media, wrzuciłem info na facebook'a i następnego dnia byłem już w posiadaniu walizy (dzięki Maciek). Później przyszedł czas na stylizowanie. Żeby wycisnąć max klimatu potrzebne były podróżne nalepki. Wygooglałem kilka skanów i foci a później wrzuciłem wszystko do fotoszopa i przygotowałem do wydruku. Nadanie starego wyglądu świeżym wydrukom to kolejny etap. Zanim nadrukujemy naklejki trzeba przygotować "stary papier".

sobota, 14 stycznia 2012

Rybka lubi pływać

W tym odcinku GalenPhoto: ja próbuję usmażyć rybę, ryba pije Harnasia a Agata cyka focie. Opis dziś skromny. Tekstu prawie zero, bo jakoś nie mam weny. Za to podwójny backstage. Ze smażenie i z cykania. Dla każdego coś dobrego.







sobota, 7 stycznia 2012

Bałtyk

Jestem na etapie składania komputera stacjonarnego, na którym będę postprocesował, bo edycja słit foci na netbooku 10", albo starym 8 letnim laptopie, koszmarnie mnie wymęczyła. Czas na coś bardziej ludzkiego. Mooooże w najbliższej przyszłości pojawi się jakiś nowy sprzęt na matrycy IPS? Czas pokaże. Póki co takie tam trochę cieplejsze kolorki od tych panujących za oknem. Mały przerywnik do czasu, aż cyknę coś świeżutkiego.Miłego weekendu i do następnego wpisu!

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Freedom for Ales Bialiatski! - Agata


Jakoś ten świąteczny okres zaowocował nowymi fociami. Człowiek jak się nażre, to nic tylko by siedział. W TV jak zwykle hity z satelity i nic ciekawego do oglądania. Aż chce się zasiąść przed netbookiem i podłubać w LR czy tam PS. Wczoraj po kolacji poruszałem się chwileczkę i ustawiłem trochę sprzętu w pokoju. Trzasnąłem Agacie kilka "alesiowych" fotek. Coś mi tu strasznie w postprocesie nie pasuje, ale nie mogę dojść co to jest. Może późnym wieczorem jak będę siedział na stacjonarnym, to podłubię na nowo. Jak by ktoś miał jakieś uwagi, to chętnie poczytam.Setup do zdjęcia opisuję poniżej