czwartek, 22 grudnia 2011

Fotonowy wypierdalacz?

Gizas, tak dawno nie cykałem słitaśnych fociów, że już prawie zapomniałem jak się aparat trzyma. Zerrryo czasu na kreatywność i realizowanie tych wszystkich skrzętnie zapisanych pomysłów. Dobrze, że od czasu do czasu wpada kumpel, który "na wczoraj" potrzebuje kilku fotek produktowych. Ostatnio przytaszczył jakąś machinę sprowadzoną z Japonii. Ponoć z najgorszego pasztetu robi Brata Pita i Anżelinę Żoli. Póki co widziałem tylko jak mruga lampkami i wyświetla grafiki gołych cycków na LCD. Ktoś ma pojęcie co to? :]

W najbliższym czasie trzeba będzie poskładać z tych fotek jakąś reklamę do gazetki branżowej, ale na dziś koniec lajtruma. Idę spać. Dobranoc!

P.S. Mam szczerą nadzieję, że już niedługo wrzucę jakieś portreciki czy coś, bo mi lubieje z fejsbuka zaczęły uciekać po ostatnich sucharach :P

ISO 200, f/2.8, 1/180s, 150mm

wtorek, 15 listopada 2011

Przeszczep

Miałem wrzucić kilka plenerowo-jesiennych portretów w stylu glamur fajnej rudowłosej laski, ale padła mi karta i portretów ni ma. To już 3 raz w ciągu ostatnich 2 dni. Czas na radykalne działania...



Na początku apel. Jeśli macie popękaną kartę (rys. I), to nie wpychajcie jej do aparatu, bo skończycie jak ja. Odłamany kawałek utkwił w slocie na karty i przez dłuższy czas nie mogłem cykać foci. W serwisie Nikosia rzucili kwotą 250zł, co mnie o mało o palpitację serca nie przyprawiło. Ktoś na forum zaproponował wizytę u zegarmistrza. Nie pomogło. Nie podjął wyzwania. Musiałem poradzić sobie sam. Łącznie w gniazdku grzebałem chyba ze 2h. Kilka wykałaczek, siarczystych epitetów i udało się... Ale poradnik nie o tym...

środa, 5 października 2011

Flamenco

Dziś trochę wywijasów i pląsania. Jakiś czas temu Marta wysłała mi pełnego wazelinki maila z zapytaniem, czy nie cyknął bym Jej kilku foci na stronę wuwuwu. Hmm... Czemu nie? Spotkaliśmy się w Jej dawnym LO w salce teatralnej i pocykaliśmy trochę. Z początku temat wydawał mi się banalnie prosty i jak zwykle sprawy się pokomplikowały. Jednej z odbiorników radiowych miał już dość wyzwalania lampy błyskowej i odpalał na co 2 foci. Miałem ze sobą tonę baterii, ale ani jednej AAA. Druga sprawa to ruch. Lampeczki ustawia się żeby świeciły w konkretnym miejscu a flamenco nie tańczy się stojąc w miejscu. Marta latała po parkiecie a ja starałem się nadążyć z AF'em i lampami. Sporo doświadczeń na przyszłość.

ISO 200, f/2.8, 1/180s, 50mm

piątek, 16 września 2011

29. hasco-lek wrocław maraton

Hmmm... Chyba nie ma się co rozpisywać. Zamiast biegać siadłem w cieniu i cykałem focie. Temat jak zwykle mnie rozwalił. Niby prościzna, ale ciężko znaleźć jakieś ciekawe miejsce, w którym można by się zasadzić i cykać. Chciałem, żeby w kadrze nie wylądowało żadne badziewie, które by rozpraszało. Problemy pojawiły się też z wolnym AF'em w Sigmie. Ponad 80% zdjęć było ostrych w okolicach butów, a twarz i reszta zblurowane. Tyle.

ISO 200, f/2.8, 1/3000s, 150mm


wtorek, 13 września 2011

(prawie) utracone focie

Sobota była obfita w focie, ale o mały włos nie pożegnałbym się z większością. Kto czyta fejsbuka, ten wie o co chodzi. Po ranno-popołudniowym foceniu maratonu wrocławskiego śmignęliśmy z Agą na małą sesyjkę. Pięć minutek spacerkiem i byliśmy już pod siedzibą googla. Bardzo fajny, nowoczesny budynek. Cisza i spokój. Od czasu do czasu tylko szwendają się jacyś ludzie i sekjurity, bo w pobliżu kupę banków. Wszystko było by superhiperturboekstramegakul gdyby nie ja. Jak zwykle wybraliśmy się za późno. Było coś koło 21:00 i zastanego nie było prawie wcale. Pierwsze próby złapania oświetlenia na dziedzińcu usadowiły mnie mocno w rzeczywistości. Przysłona na 2.8, czas 1/45, ISO 2500, ziarno jak stodoła i nadal ciemno. Kiszka! Tła nie udało się wyciągnąć praktycznie wcale. Efekt? Widać poniżej. Znów ciemnica. Kiedyś muszę w końcu zapuścić lampki w dzień, bo warto. Miejsce na prawdę fajne. To chyba na tyle. Pozdrawiam!

P.S. Dziś dzięki Patrykowi stuknęło 25 lubiejów na fb i mam unikatowy adresik!

ISO 1000, f/2.8, 1/60s, 85mm

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Jak nie robić timelapse'a

Miał byś wypasiony wpis z zajebiaszczym filmikiem. Nie będzie. Właściwie to po obejrzeniu efektów wielogodzinnego działania Lightroom'a i Photoshop'a miało nie być w ogóle tego wpisu. Pomyślałem jednak, że z porażki można czasem wyciągnąć tyle samo wiedzy co z sukcesu. Wiem już co spartoliłem i co poprawię na przyszłość.

Zacznijmy może od początku. Albo nie. Muszę coś wtrącić. Wpis będzie długi, techniczny i nudny a filmik na końcu to antyprzykład, więc jeśli macie coś innego do roboty, to... 

piątek, 12 sierpnia 2011

Shop till you drop

Mieliśmy wybrać się z Agatą na focenie tych całych zajebiaszczych zjawisk w kosmosie, ale się zachmurzyło i jak zwykle kicha... Zasiadłem więc wygodnie z laptopem na kanapie i poklikałem troszkę w LR. Efekty zeszłoweekendowego pstrykania poniżej. Setup zamieszczałem wcześniej. Hmmm... Nie wiem co więcej napisać. Kończę.

Do następnego!

ISO 200, f/2.8, 1/90s, 50mm

niedziela, 7 sierpnia 2011

Bakstejdżowa zajawka - shop till you drop

Wczoraj około północy postanowiliśmy z Agatą pobawić się w focenie. Wylegliśmy z domu uzbrojeni po zęby w sprzęt foto. Doszliśmy do pobliskiego centrum handlowego Futura Park i pocykaliśmy kapinkę. Sesja w dość specyficznym klimacie. Rozwinięcie bakstejdżowej zajawki już wkrótce. Stay tuned!

ISO 200, f/2.8, 1/90s, 50mm